niedziela, 14 października 2012

# 17. Niall.


-Dzień dobry. Nareszcie wstałeś. - Powitałam blondyna, który właśnie wszedł do kuchni, w czasie, gdy ja nakrywałam do stołu.
-Tak. Obudziły mnie te piękne zapachy. Co to? Naleśniki? - Powiedział półprzytomnym głosem, po czym podszedł do mnie, aby przez moje ramie spojrzeć na patelnię.
-Zgadłeś. - Obdarowałam go szerokim uśmiechem. Nie pozostając mi dłużny objął mnie w pasie i czule pocałował w policzek.
Zasiedliśmy do stołu i wspólnie zjedliśmy śniadanie. Nie musieliśmy rozmawiać, wystarczyła nam nasza wzajemna obecność. Gdy wstałam, aby włożyć nasze puste już talerz do zlewu, Niall przyglądał mi się swoimi głębokimi, niebieskimi oczami jednocześnie wykrzywiając wargi w głupkowatym, a zarazem słodkim uśmiechu.
-Co cię wprawia w taki dobry humor? - Spytałam podejrzliwie z powrotem siadając przy stole.
-Wyspałem się, najadłem i siedzę tu z najpiękniejszą kobietą na świecie. Żyć nie umierać. - Wyjaśnił nie odrywając ode mnie wzroku. Na jego słowa zareagowałam śmiechem. Najwidoczniej jego dobry humor udzielał się też mnie.
-Skoro ten dzień tak świetnie się zaczął, wypadałoby tak też go zakończyć. - Dodał uśmiechając się tajemniczo.
-Co masz na myśli? - Spytałam, gdyż nic konkretnego nie przychodziło mi do głowy.
-Dowiesz się w swoim czasie. Patrz która już godzina! Muszę pędzić do studia. - Odparł wymijająco, po czym założył bluzę i buty. Zanim wyszedł, pocałował mnie na pożegnanie i tyle go widziałam.
To co powiedział nie dawało mi spokoju. Najwidoczniej szykował dla mnie jakąś niespodziankę. Tylko co to mogło być? Miał wrócić dopiero wieczorem, więc postanowiłam się czymś zająć, żeby o tym nie myśleć.
Zdążyłam już posprzątać cały dom, zrobić zakupy, przejrzeć portale plotkarskie, sprawdzić facebooka i twittera, a mimo to było dopiero kilka minut po piątej. Pogoda za oknem zaczynała się psuć, a ja nadal siedziałam w domu sama. Co by tu ze sobą zrobić? Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk informujący o tym, że dostałam smsa. Wzięłam telefon do ręki i odczytałam wiadomość. "Spotkajmy się za 20 minut przy fontannie, w parku za rogiem." Sms był od Nialla. Podświadomie cały dzień czekałam na wiadomość od niego. Nie zastanawiając się długo założyłam buty i wyszłam z mieszkania.
Zdziwiło mnie to, że tak wcześnie skończyli nagrywać. Częściej siedzieli w studiu całą noc niż wychodzili przed czasem. Może to była ta niespodzianka, którą szykował dla mnie Niall?
Na umówione miejsce dotarłam pierwsza. Czekałam już kilka minut, nie wiedząc czego się spodziewać. Zaczynało się robić ciemno, a Irlandczyka nadal nie było. Wiatr szargał mi włosy, a spadająca temperatura zabarwiła mój nos na czerwono. Gdzie on się podziewał? Na niebie zaczynały zbierać się chmury, chyba zbierało się na deszcz.
Zmęczona staniem usiadłam na rogu fontanny, która z powodu późnej godziny była już podświetlona. Nadawało to temu miejscu uroku. Nagle z ciemności wyłonił się Niall. Bez słowa usiadł obok mnie i zaczął grać na gitarze, którą przyniósł ze sobą.

"You know I'll be your life, your voice your reason to be
My love, my heart ss breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
Close the door, throw the key
Don't wanna be reminded
Don't wanna be seen
Don't wanna be without you
My judgement is clouded like tonight's sky"

Uwielbiałam kiedy mi śpiewał. Gdy to robił czułam, że jest to skierowane tylko i wyłącznie do mnie. Cały świat przestawał dla nas istnieć. Byliśmy tylko ja i on. Słowa piosenki idealnie opisywały ten moment. Chciałam, aby to trwało wiecznie, wiec gdy skończył byłam trochę rozczarowana.
Gdy odłożył gitarę na ziemię nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
-To było piękne. Dziękuję. - Powiedziałam ponownie go całując.
-Tylko, że to jeszcze nie koniec. - Odparł, gdy oderwaliśmy się od siebie. - Wiem, że mamy dopiero po 19 lat, ale nie znaczy to, że nie wiem co to jest dojrzałe uczucie. Jest to miłość, którą darzę ciebie. I mimo, że całe życie jeszcze przed nami wiem, że ono nie wygaśnie. Dlatego chciałbym zadać ci jedno niepozorne, ale jednocześnie mogące przewrócić nasz świat do góry nogami pytanie. [T.I], wyjdziesz za mnie? - Po tych słowach wyjął z kieszeni czerwone pudełeczko z przepięknym pierścionkiem w środku.
-Oczywiście, że tak! Tak długo na to czekałam. - W tym momencie zalałam się łzami. Tyle razy wyobrażałam sobie tą chwilę, ale ani razu nie była aż tak piękna. Może dlatego, że nie działa się na prawdę.
Niall włożył pierścionek na mój palec. I nagle słowa znów nie były nam potrzebne. Do pełni szczęścia wystarczyła mi tylko świadomość, że siedzi obok. Postanowiliśmy nacieszyć się nią tak długo jak to możliwe.


http://media.tumblr.com/tumblr_m1mfrt0cV01r8idqm.gif


LOLA

11 komentarzy:

  1. też miałam dzisiaj naleśniki :D :D :D
    A imagin cudowny :)
    życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Superrr !! :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie, co to za fragment której piosenki?

    OdpowiedzUsuń
  4. Przez takie imaginy coraz bardziej lubie Nialla :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też!!!!!!!!! To jest cudowne! przedtem go tak nie lubiłam jak teraz;3

      Usuń
  5. supcio! życzę więcej TAKIEJ weny twórczej! i proszę o więcej TAKICH imaginów! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. on był taki sweet

    OdpowiedzUsuń