wtorek, 5 marca 2013

# 69. Zayn


JESTEŚCIE WSPANIAŁE :D Chciałybyśmy Wam strasznie podziękować za pomoc w sprawię tamtego bloga. Nawet nie wiecie jak miło nam było, kiedy tak dużo z Was zaangażowało się w tą sprawę i nam pomogło. Bez Was by nam się nie udało. Kochamy Was xoxo
A teraz Zayn 69 ;p. Od razu mówię, że nie potrafimy pisać takich scen, więc w gruncie rzeczy to zwykły imagin, może trochę ostrzejszy w pewnych momentach. ( Sceny 69 pomagała mi pisać zdemoralizowana RECKLESS xD ) Miłej lektury C: ___________________________________________________________________________

Ding, dong.
- Ale szybko. ! – krzyknęła podekscytowana Sara. Obydwie szybko zbiegłyśmy po schodach. 
Zamówiłyśmy pizzę. I nie było by w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że podobno dostawca był strasznym ciachem. „Podobno”, bo to Sara tak twierdziła. Ja go nigdy nie widziałam. Sara była moją kuzynką i najlepszą przyjaciółką. Niestety mieszkałyśmy w różnych miastach, oddzielonych od siebie jakieś 150 kilometrów. Zazwyczaj widywałyśmy się raz na miesiąc, albo i rzadziej. Ale dziś, wszystko wyglądało trochę inaczej. Chłopak, z którym chodziłam już ponad rok rzucił mnie przez esemesa. A, kiedy dziś w szkole chciałam o tym porozmawiać, ośmieszył mnie przed całą szkołą krzycząc, że jestem żałosna i, że to koniec. W tamtym momencie czułam, jakby całe moje dotychczasowe życie okazało się kłamstwem. Jak ktoś, kto tyle razy powtarzał, że mnie kocha i sprawił, że ja też go pokochałam mógł zrobić coś takiego ?
Tego wszystkiego było dla mnie za dużo, żeby normalnie siedzieć na lekcjach i słuchać paplaniny nauczycieli. Wsiadłam w autobus i przyjechałam do Sary. Dziewczyna wysłuchała moich wywodów, po czym postanowiła pomóc mi swoją, jak twierdziła niezawodną metodą na zerwania. Sara wychodziła z założenia, że nic tak nie leczy złamanego serca po zerwaniu, jak zabawienie się z jakimś nowym chłopakiem. Ale to działa tylko wtedy, kiedy ten owy chłopak jest mega HOT. Wtedy uświadamiasz, niby sobie jaki twój były był beznadziejny w porównaniu z panem gorącym. No cóż tak twierdziła Sara. Ja się nie do końca z nią zgadzałam. Ale w tym momencie nie przejmowałam się moimi zasadami. Właściwie niczym się nie przejmowałam. Chciałam tylko zapomnieć o moim chłopaku, a teraz to już byłym chłopaku. Szczególnie, że byłam już po paru piwach…
Dobiegłyśmy do drzwi.
- Dawaj.- powiedziała Sara i otworzyła drzwi.
Ja nawet nie patrząc na mojego dostawcę rzuciłam się na niego i wpiłam w jego usta. Chłopak smakował papierosem i oranżadą. Na początku był tym wszytki oszołomiony. Ale szybko namiętnie oddał pocałunek. Położył ręce na moich biodrach i przyciągnął mnie jeszcze bliżej siebie. Nagle poczułam jak cos mnie od niego odciąga.
- To nie jest dostawca. Co ty ślepa jesteś ?- powiedziała Sara.
Spojrzałam na chłopaka stojącego przede mną. Może to nie był mój dostawca, ale zdecydowanie to było ciacho. Kurde chyba nigdy w życiu nie całowałam się z tak strasznie ładnym chłopakiem. Nie, Sara miała racje, jej sposób na złamane serce był nie zawodny. Nagle coś sobie uświadomiłam.
- To kto to jest ? – spytałam zaskoczona.
Chłopak zaczął się śmiać. Spojrzałyśmy nie niego zaskoczone. Moja przyjaciółka przewróciła oczami.
- To Zayn. Kolega Dylana. – powiedziała Sara.
No tak Dylan. Brat Sary. Inaczej zwany małym bobrem. Rodzina nazywała go tak, ponieważ w wieku dwóch lat miała obsesje na punkcie jedzenie drewna. To pieszczotliwe przezwisko pozostało mu do dziś. Chodź moim zdaniem powinni na niego mówić jakoś zdecydowanie inaczej. Szalony fryzjer albo pojebany cwel. Wszyscy uważali go wprost za istnego aniołka. Ale ja i Sara przekonałyśmy się na własnej skórze jaki to on jest kochany. Oprócz zapału do drewna,  miała jeszcze fioła na punkcie obcinania włosów. Gdy miałam 6 lat obciął mi warkocza. I tak w sumie miałam szczęście. Sara przechodziła przez to tysiące razy. Pewnie dlatego zawsze miała krótkie włosy.
- Czego chcesz Zayn ? – zwróciła się Sara do chłopaka.- Nie ma Dylana.
- To na niego zaczekam.- powiedział i chciał wejść do środka, ale Sara ręką zagrodziła mu przejście.
- On za prędko nie przyjdzie. Poszedł na jakąś imprezę. Może ty też powinieneś. – powiedziała Sara wymownie.
- Impreza odwołana. Dlatego mamy przyjść do Dylana. – powiedział Zayn.
- Co ? Jak to odwołana? I kto ma przyjść ? Nie ma mowy Zayn. Idź stąd i poszukaj Dylana bo ci jakiś bzdur nagadał. – powiedziała Sara.
-Nie Zayn ma racje. Imprezy nie ma. Ale rodziców nie ma, więc na szczęście mamy jeszcze mój dom. – powiedział nadchodzący Dylan.
Dawno go nie widziałam. No cóż nie przepadaliśmy za sobą. Dlatego to zawsze Sara przyjeżdżała do mnie. Dylan urósł trochę od naszego ostatniego spotkania i co dziwne trochę zmężniał.
- Oooo TI. – powiedział Dylan, kiedy mnie zobaczył i zilustrował mnie wzrokiem. Mógł trochę bardziej przypominać z wyglądu mężczyznę, ale to zdecydowanie ten sam szalony fryzjer.
- Mały bóbr.- odpowiedziałam uśmiechając się.
- Mały bóbr ?- spytał Zayn śmiejąc się. Dylan przewrócił oczami.
- Dylan o co tu chodzi ? Nikt tu nie przyjdzie. Mówiłam ci, że zaprosiłam koleżanki. Zresztą jest TI, możesz sobie przełożyć te twoje imprezy. – mówił Sara zirytowana.
- A ty możesz przełożyć ten babski wieczór. Kiedy indziej sobie poplotkujecie. – powiedział Dylan i popchnął Sare wchodząc do środka.
- Chyba sobie żartujesz. Dylan ja cię uprzedzałam, że dziewczyny będą. Więc nikt tu oprócz nich nie przyjdzie. – kłóciła się Sara idąc za bratem.
- Owszem przyjdzie. Więc może uprzedź swoje koleżaneczki, że przekładacie miejsce spotkania. – powiedział Dylan.
- Na pewno nie. My zostajemy. – powiedziała Sara składając ręce na piersi.
- My też. – powiedział Dylan.
Sara fuknęła sfrustrowana i poszła do swojego pokoju i zamknęła się w nim trzaskając drzwiami.
- Zapowiada się całkiem ciekawa impreza , nieprawdaż TI. – zwrócił się do mnie Dylan z głupim uśmieszkiem.
- No na pewno będzie ciekawie. – powiedział Zayn i przybił z Dylanem żółwika, po czym uśmiechnął się do mnie łobuzersko.
Przewróciłam oczami i chciałam iść do Sary, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.
- O to pewni pizza. Otworzę -powiedziałam, kiedy Zayn podbiegł do drzwi i wziął pizze, zanim zdążyłam zrobić jeden krok.
Podniosłam brew pytająco, na co chłopka do mnie mrugnął
 ~*~
Ding, dong.
Siedziałam w dużym pokoju z koleżankami Sary, które pamiętałam z dzieciństwa. Na razie byłyśmy same w domu. Dylan i Zayn, gdzieś pojechali i miałyśmy nadzieje, że nie wrócą. W razie, jeśli mieli by jednak wrócić my miałyśmy wyjść gdzieś na miasto, dlatego Sara pożyczyła mi swoje ubrania.
Dziewczyny naprawdę świetnie odwracały moją uwagę do dzisiejszego  zerwania z Adamem. Świetnie się bawiłam. Ale  Adam ciągle siedział mi gdzieś w głowie. Jak jedynka z matematyki. Niby zapominasz i się strasz nie przejmować, ale wciąż jesteś tego świadoma, że ją dostałaś.
Poszłam z Sarą otworzyć.
- Czas zacząć imprezę. – krzyknął jakiś chłopak.
- To pomyłka, nie ten dom. – powiedziała Sara i zamknęła drzwi temu gościowi przed nosem.
 Zaczęłam się śmiać.- Może sobie pójdą – powiedziałam.
- Mam taką nadzieje. – powiedziała Sara też się śmiejąc.
Nagle ktoś z rozmachem otworzył drzwi i jakbym stała parę centymetrów bliżej na pewno bym mnie uderzyły.
- Witam panie. Myślałem, że do tego czasu  już stąd pójdziecie. – powiedział Dylna, wchodząc do środka a za nim kilu, a raczej kilkunastu chłopaków.
- To nie potrzebnie zaprzątałeś sobie tym główkę mały bobrze, bo my nigdzie się nie wybieramy. – powiedziałam. On naprawdę zaczynał mnie już porządnie irytować.
Sara spojrzała na mnie znacząco i się uśmiechnęła.  Wszyscy chłopcy zmierzyli mnie wzrokiem.
- Więc bardzo dobrze, że zostaniesz koleżaneczko ,ale kim jesteś ?- spytał jakiś blondyn z włosami do ramion. Taki tym surfera.
- TI, moja przeurocza kuzyneczka. – powiedział Dylan sztucznie się uśmiechając.
~*~
Ogólnie nie było tak źle. Nawet Sara nie narzekała. Chłopcy byli całkiem zabawni. No i dziwni, bo to w końcu koledzy Dylana.
- Nie miałem okazji ci się jeszcze przedstawić. Jestem Billl- powiedział blond surfer.  
- Hej Bill. – powiedziałam.
- Nie, źle to mówisz. Billl, przez 3 l. – poprawił mnie Billl.
- A czemu przez aż 3 ?- spytałam rozbawiona.
- To długa historia… - zaczął chłopak.
- Której nikt nie chce słuchać. – przerwał mu Zayn. – Chodźcie gramy w butelkę.
- Opowiem ci ją innym razem. – powiedział Billl i poszliśmy do salony, gdzie już wszyscy siedzieli na podłodze.
No znaczy oprócz tych którzy spali, zalani na stołach i kanapach. Niektórzy bardzo szybko zaczynaj dobrze się bawić.
Usiadłam między Sarą, a Emily.
- To kto pierwszy kręci. ?- spytał Dylan.
- Ja. – powiedział Chris.
Mocno zakręcił butelką, a ona wskazała mnie.
- TI prawda, czy wyzwanie. – powiedział Chris uśmiechając się cwaniacko.
- Weź prawdę. – podpowiedziała mi szeptem Sara.
- Wyzwanie. – powiedziałam, obawiając się, że jeśli bym wzięła prawdę, musiałbym coś wspominać o Adamie.
- W takim razie zakręć butelką i pocałuj tego na kogo wypadnie. I nie ważne kim będzie ta osoba.
- W sensie, że nie ważne czy to będziesz ty, czy Dylan, czy jakaś dziewczyna mam tą osobę pocałować ? – spytałam unosząc brew.
- Dokładnie. – powiedział Chris.
- Zoboczuch. – powiedziałam biorąc od niego butelkę. Na co reszta chłopaków zaczęła się śmiać.
- Ostrzegałam. – powiedziała Sara.
Jak najmocniej zakręciłam butelką, modląc się, żeby to nie był Dylan. Zniosę wszystko, ale nie jego. Butelka powoli zatrzymywała się na Billu, ale jednak ostatnim tchem wskazała Zayna. Billl szybko złapał butelkę i położył ją  przed sobą.
- Ej nie oszukuj Billl. Wskazało Zayna. – powiedział Dylan śmiejąc się.
- Nie wiem o czym mówisz. – powiedział Billl. -  Zdecydowanie zatrzymało się na mnie.
- Nie. – powiedział Chris śmiejąc się.- No dalej TI wykonaj zadanie.
Przewróciłam oczami. Wstałam i zaczęłam iść do Zayna, który też wstał.
- Chyba lubisz mnie całować. To już będzie drugi raz, kiedy się na mnie rzucisz. – powiedział, tak, że tylko ja to słyszałam.
Nic mu nie odpowiadając położyłam mu ręce na ramionach i ignorując wycie chłopaków wpiłam się w jego usta.  Kiedy chciałam się już odsunąć, chłopak przyciągnął mnie do siebie i oddał pocałunek. Kurde, po raz kolejny uświadomiłam sobie jak licho Adam przy nim wypadał. W końcu się od siebie odsunęliśmy. Zayn uśmiechnął się do mnie.
- Dobrze, dobrze już wystarczy, teraz Ti kręci. – powiedziała Sara.
Usiadłam na swoje miejsce. I zakręciłam butelką. Wypadło na Jeremiego.
- Prawda, czy wyzwanie….
Dochodziła 3. Zeszło się jeszcze paru kolegów i koleżanek Dylana. Muzyka grała na ful, ludzie plątali się wszędzie mocno już wstawieni. Szukałam Sary w tłumie, aby ją poprosić, żeby mnie odwiozła do domu. Już byłam  trochę zmęczona i marzyłam żeby się znaleźć w moim łóżku.
W końcu ją znalazłam.  Wpół leżała, wpół siedziała na blacie w kuchni… z piwem .
- Sara ile wypiłaś ? – spytałam podchodząc do niej.
- Ja nic, a nic. Ja nie pije. – mówiła, a ja ledwo ją zrozumiałam, bo strasznie jej się plątał język.
Próbowała się podnieść i wylała na siebie piwo. Westchnęłam. Pomogłam jej wstać i postanowiłam zaprowadzić ją do sypialni. Kiedy przeciskałyśmy się przez tłum ludzi Sara potknęła się i prawie by się przewróciła, gdyby nie Zayn który ją złapał.
- Dzięki Zayn. Lubię ślicznych chłopaczków którzy mnie łapią. I pomagają leczyć złamne serce moim koleżankom. Gdybyś ty widział jaka ona była załamana. Obraz nędzy i rozpaczy. Ale pacz co działają takie ostre, hot ciacha jak ty. I … – mówiła do niego.
- Trochę zaszalała. – przerwałam jej zanim miałaby powiedzieć coś jeszcze.
- Tylko trochę. – powiedział uśmiechając się do mnie.
Pomógł mi ją zaprowadzić do jej sypialni.
- Wiesz może w jakim stanie jest Dylan ? – spytałam
- Śpi w drugim pokoju. – powiedział Zayn.
- Och świetnie. – powiedziałam zachwycona myślą, że spędzę tyle czasu z pijanymi imprezowiczami, czekając aż ktoś wytrzeźwieje i odwiezie mnie do domu.
- A co się tak nim martwisz ? – spytał chłopak.
- Nie nim się martwię tylko tym, że raczej dziś już nie dotrę do domu. Jakby z tego co widzę, nie ma już kierowcy, co by był do tego odpowiedni.
- Mogę cię dowieść. – powiedział nagle Zayn.
- Nie piłeś ? – spytałam z nadzieją
- A czy wyglądam jak bym pił. – spytał rozkładając ręce.
- No na pewno nie tyle co oni. Ale w ogóle ? – spytałam.
- Oj nie martw się. Myślę, że i tak z nich wszystkich jestem najbardziej odpowiednim kierowcą . – powiedział uśmiechając się.
- Nie chciałam, żebyś miał przeze mnie kłopoty.
- Nie marudź tylko chodź. – powiedział Zayn , łapiąc mnie za rękę i ciągnąc w stronę wyjścia.
Dopiero co wyjechaliśmy, kiedy zadzwonił mój telefon.
- Halo ?
- TI, gdzie ty do cholery jesteś ? Dzwoniłam chyba z tysiąc razy. – krzyczała na prawdę zła mama.
- Mamo byłam u Sary, ale już wracam. – powiedziałam.
- Jest tu Adam.- powiedziała mama, a mnie zatkało- Chce, żebyś mu oddała jakieś jego rzeczy.
Potem usłyszałam jakiś szum. – Mamo ? Mamo jesteś tam ?
- To ja Adam. Nie wiem gdzie ty kurwa jesteś, ale chce żebyś mi oddała twój telefon. – powiedział
- Co ty kurwa pieprzysz ?
- Chce, żebyś mi go oddała. Nie wiem czy pamiętasz, ale to ja za niego zapłaciłam.
- I co z tego? Jest mój. – powiedziałam wściekła.
- Ale jest za moje pieniądze suko i masz mi go oddać.
- Zapomnij. Prędzej go w kiblu spuszczę niż ci cokolwiek dam. - powiedziałam i nie rozłaczając  się otworzyłam szybę i wyrzuciłam telefon przez okno. 
Zayn zatrzymał samochód i patrzył się na mnie. Ja nic nie mówiłam i starałam się uspokoić, bo byłam bliska wybuchnięcia. Złość we mnie buzowała, zrobiłam się cała czerwona i zaczęłam zgrzytać zębami.
- Chcesz, żebym go poszukał ? – spytał nagle Zayn.
Patrz na mnie z troską tymi swoimi czekoladowymi oczami. Jakoś tak działa na mnie uspakajająco.
- Nie. Nie wiem. – powiedziałam i zasłoniłam twarz rękami. – Nie chce jechać do domu.
- Dobrze. – powiedział Zayn i uruchomił samochód.
Po jakiś dziesięciu minutach, kiedy opanowałam emocje spojrzałam na Zayna. On tez spojrzał na mnie i się ciepło uśmiechnął. Odwróciłam wzrok. Było mi głupia, że Zayn był świadkiem moich szopek.
- Gdzie jedziemy ? – spytałam nadal na niego nie patrząc.
- Do mnie do domu. Przenocujesz u mnie i będziesz mogła zostać tak długo jak będziesz chciała, albo rano odwiozę cię do domu. – powiedział, a ja zaniemówiłam.
- Dziękuję. – powiedziałam.
Wiem, że nie wypadało u niego zostać. Nie znaliśmy się za dobrze. Głupia mi było, tak na cham się wpraszać. Ale nie miałam dokąd pójść.
- Nie ma sprawy. – powiedział Zayn.
Resztę drogi już nic nie mówiliśmy. Ja nie wiedziałam o czym. A Zayn nie zdawałam pytań, za co byłam mu wdzięczna.
Ja miałam spać  u niego w sypialni, a on w dużym pokoju. Protestowałam, że to ja mogę spać w salonie, ale nie mogłam go przekonać. Dał mi jakieś swoje ubrania i zrobił herbatę, pościelił łóżko i życzył mi dobranoc, po czym zostawił mnie samą w sypialni. Pościel pachniała nim. To zaczynało powoli mnie usypiać. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
- TI śpisz ? – usłyszałam szept Zayna.
Zachichotałam i też szeptem odpowiedziałam. – Nie.
- Mogę wejść ? – Zayn dalej szeptał.
- Tak. – odpowiedziałam. Zayn wszedł do pokoju i usiadł na krańcu łóżka.
- Muszę się o to spytać, bo nie będę mógł usnąć.
- Dobrze pytaj.
- Dobra. Tylko czemu nadal mówimy szeptem ? –spytał
- Nie wiem. – powiedział już normalnie.
- Czemu nazwałaś Dylana małym bobrem ? – spytał Zayn a ja zaczęłam się śmiać.
- Tak mów na niego cała rodzina. – powiedziałam i opowiedziałam mu historie powstania małego bobra.
- Będę miała od dziś na niego haka. – powiedział Zayn
- Mam zdecydowanie więcej takich historii.
- To będziesz musiała mi je wszystkie kiedyś opowiedzieć.
-Dobrze - powiedziałam
- TI wszystko ok ? – spytał Zayn po chwili ciszy.
- Tak, tylko trochę szkoda mi tego telefonu. Lubiłam go . – powiedziałam, na co on się krótko zaśmiał.
- Dobranoc TI – powiedział Zayn i nachylił się żeby pocałować mnie w policzek.
Kiedy już to zrobił popatrzył mi w oczy. Nawet w ciemność wyglądał pięknie. Nie za bardzo nad tym panując zmniejszyłam odległość między nami i go pocałowałam. Na początku to były delikatne pocałunki. Poznawaliśmy siebie od początku. Te pieszczoty były inne niż pozostałe. Takie intymnie i przeznaczone tylko dla nas. Magiczne.
Ale Zayn całował coraz bardziej namiętnie. Złapał mój podbródek w błoń i przybliżył mnie do niego. Przez cienką koszulkę chłopaka, którą miałam na sobie, czułam ciepło bijące od Zayna. Nagle poczułam się bezpieczna i pragnęłam by chwila ta trwała wiecznie. Splotłam swoje dłonie na jego karku i usiadłam na niego okrakiem.
Mulat gładził moje plecy, a ja jego. Czułam jak dłonie chłopaka ześlizgnęły się na moje biodra. Powoli zaczął zdejmować ze mnie jego koszulkę. Przerwał pocałunek i spojrzeniem zapytał mnie o zgodę. Bez wahania pokiwałam głową. Brunet zrzucił ze mnie ubranie i ujrzał mnie w samym czarnym, koronkowym biustonoszu. Poczułam jak na moje policzki pokryły się rumieńcem
.
Zayn delikatnie mnie pocałował i uśmiechem zachęcił mnie do zdjęcia z niego koszulki. Zdjęłam z niego odzienie i moim oczom ukazała się umięśniony tors mulata. Z czułością przejechałam po niej palcami. Przygryzłam wargę i spojrzałam na bruneta. Myślał nad czymś z przejętym wyrazem twarzy.
-Jesteś pewna, że chcesz to zrobić? – przerwał ciszę – Jeśli nie to ja po..
-Przestań – przerwałam mu – Nie mów nic, tylko mnie pocałuj, proszę.
-Już się bałem, że odmówisz – powiedział i całując mnie, rozpinał guziki moich spodni.….

~*~
Obudziłam się strasznie zmęczona. Przekręciłam się na drugi bok nie otwierając oczu. Przez chwile jeszcze sobie leżałam kiedy przypomniałam sobie o wszystkich wczorajszych wydarzeniach.
- O kurwa . – powiedziałam i automatycznie usiadłam.
Leżałam naga, owinięta cienką kołdrą, a miejscy obok mnie było puste. Nagle dostrzegałam kartkę leżącą na nocnym stoliku. To był list.
Kochan TI
Nie miałem serca Cię budzić, tak słodko spałaś. Niedługo wrócę sprawdzam co tam u naszych wczorajszych imprezowiczów. Już nie mogę się doczekać, kiedy cię zobaczę :D. Wpadnę jeszcze do sklepu, więc jak  na coś masz ochotę to zadzwoń. A no właśnie, na stoliku nocnym leży Twój nowy telefon. Wpisałem Ci już mój numer telefonu.
Twój Zayn. x
PS Nie chce się czepiać, ale to był już 3 raz kiedy się na mnie rzuciłaś XD.
Przeczytałam list, ciesząc się jak dziecko. Wzięłam telefon do ręki. Weszłam w książkę telefoniczną, gdzie był tylko jedne numer zapisany: Twoje kochanie.






KAHN


77 komentarzy:

  1. o cholera to jest genialne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww... Twoje Kochanie *__*

    OdpowiedzUsuń
  3. jejuuuuu <3
    jaka słodka końcówka z tym "Twoje Kochanie" <3

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny, idealnie dobrane słowa i wgl :D
    http://fullofonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. genialny ! :D może druga część ? <3 xxx

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny p.s usóneli tego bloga co kopiuje wasze cudowne imaginy

    OdpowiedzUsuń
  7. Haaaaaaaaaaay :*
    No więc chcę powiedzieć że 69 ! ;o
    Hahaha zboczona ja ! ;D
    No a co do imagina to aaaaaaaa !
    Słooooodki !*___*
    A zwłaszcza ten lis Zayna: ,, ...nie mogę się doczekać ,aż cię zobaczę".
    O i jeszcze tak słodko wpisał się jej do telefonu ;> Meega ;)

    POZDRAWIAM BELLA♥
    _______________________

    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/
    http://onedirection-bella-liamkowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. zajebiszczy imagin
    proszę o WIĘCEJ

    OdpowiedzUsuń
  9. Awwwwwwwwwww!!! <3
    O matko! Od tak dawna nie czytałam tak słodkiego Zayn'a!!!!!!! Jest przecudny. Uroczy, miły, kochany. Niby taki łatwy temat, a jednak takie emocje <3 Wspaniale napisany widać, że w pisanie wkładasz całe serce.
    Jest to też piękny dowód, że dobry imagin, który daje niezapomniane wrażenia, wcale nie musi być +18, brutalny czy tym podobne. Dobry, naturalny pomysł i fantastyczna twórczość robią swoje. Naprawdę super :*
    Gratuluję życzę wiecej weny i do usłyszenia <3
    ~Alice~

    OdpowiedzUsuń
  10. Poprostu genialny a szczegolnie koncowka "moje kochanie "

    OdpowiedzUsuń
  11. aww *-* zajebioza :) czekam na nowy imagin :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Po prostu świetny ;)
    Kocham <3
    Domi

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny imagin ; )
    '69' - Hazza czuwa xD

    OdpowiedzUsuń
  14. kbdhjgjfgsdhu....jesteście niesamowite *_* własnie skończyłam czytać wasze wszystkie imaginy i zajęło mi to 3 godziny ale było warto <3 macie wszystkie świetny styl pisania :D chce go sie poprostu czytać ;) awhrr...jestem nie wyżyta i chcę więcej, więcej takich jak oto TEN z Zaynem <3 pozdrawiam ;)

    _______________________________________________
    http://back-for-you-baby.blogspot.com/ wiem że wolicie imaginy od długich opowiadań ale wyraźcie chociaż swoją opinie o moim blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo mi się podoba :) !

    OdpowiedzUsuń
  16. Swietny:) dalszej takiej weny zycze ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. SUPERR zapraszam do siebie http://i-just-need-love-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejku jakie słodkie *___* Zgadzam się z dziewczynami. Prosimyyyyy o 2 część:*

    OdpowiedzUsuń
  19. Ha ha jął skończyłam czytać to automatycznie się uśmiechnęłam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowny imagin! Czekam na kolejne takie! :DDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  21. mogłabyś napisać 2 część pliiis
    Klaudia0192

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham kocham kocham

    OdpowiedzUsuń
  23. A ty czasem nie za.duzo disney chanel ogladasz? Haja ALE IMAGIN JAK ZWYKLE BOSKI!

    OdpowiedzUsuń
  24. Genialny! Genialny!Genialny!

    OdpowiedzUsuń
  25. Thеse componеnts аlѕo work together to assiѕtance lіghten the
    skin and preserve the oѵerall appeaг
    all-naturаl and consistent.

    Also viѕit mу webpage: Trilastin reviews

    OdpowiedzUsuń
  26. Matulu zakochałam się w tym imaginie *-* Jest przecudowny!! Czekam na kolejne :**

    OdpowiedzUsuń
  27. zapraszam do mnie http://onedirectionjestmymzyciem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. aww.... słodkie. Końcówka jest boska. A list mnie rozwalił. Słodki z Zayn. :>

    OdpowiedzUsuń
  29. Ta wasza Reckless mogłaby w końcu sama coś dodać, bo pisze świetnie, a nie widziałam żadnej jej pracy od końca stycznia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, najbliższy imagin będzie mój. Może nawet dwa. Staram się pisać jak najczęściej, ale jestem typem człowieka, który musi mieć wszystko dopracowane, więc nie potrafię napisać imaginu w jeden wieczór. Przepraszam. Wszystkich Was przepraszam. I dziękuję za komplement :) RECKLESS

      Usuń
  30. Cudowny *.* Jeju uwielbiam takie :P Najlepszy z tych wszystkich,które do tych czas przczytałam ^^

    OdpowiedzUsuń
  31. Wspaniałe <3333333

    OdpowiedzUsuń
  32. Fantastyczny, Musisz dodac 2 czesc !! :)

    Wpadnij do Nas :
    http://my-imagines-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. cudowny, cały czas się uśmiechałam czytając go :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  34. kiedy będzie następny?
    + http://fullofonedirection.blogspot.com/ - nowy rozdział
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  35. świetny imagin! :D Zapraszam do mnie: http://imaginyo1d6969.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. dobry dobry! ;3


    dopiero co zaczynam , zapraszam ; http://lofkionedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. MATKO MATKO MATKO! SUPEEEER IMAGIN!! :D Zapraszam do mnie --> http://niemownic-kochasietylkoraz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. w ogóle ładna liczba :D #69 :>

    OdpowiedzUsuń
  39. [SPAM]
    Przepraszam za spam ,ale nie znalazłam zakładki SPAM.
    Chciała bym zaprosić Cie na opowiadanie o Jasmine i Niall'u.
    http://reason-to-smilex.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Awwww.... Po prostu kocham ten blog <3

    OdpowiedzUsuń
  41. mhmmm.... świetny... czekam z niecierpliwością na następne imaginy <3

    btw. mogłabyś porozsyłać swoim znajomym mojego bloga? dopiero zaczynam, a chciałabym, żeby mój blog był choć w połowie tak popularny, jak Twój *.*
    http://one69direction69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Zarąbiście piszesz..!!!!kocham ten blog!

    OdpowiedzUsuń
  43. Oboszz....cudaśny....zrob 2 cześć plissss.....a wg to fajna liczba 69 :D

    OdpowiedzUsuń
  44. To jest talent. Nie znałam kogoś kto pisał tak fajnie imaginy. A ja: Zayn, 69..... BĘDZIE CIEKAWIE! (LOL)

    OdpowiedzUsuń
  45. Awww.... genialne :*

    OdpowiedzUsuń
  46. Powiesz mi dlaczego on musi być taki zajebysty? On powala na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Imagin jest cudny!! Genialny! <3

    OdpowiedzUsuń
  48. Chcę więcej i więcej < 33

    OdpowiedzUsuń
  49. Jest boski!!! Potrafisz wciągnąć czytelnika!!!! Czekam na więcej!!!
    @Ania

    OdpowiedzUsuń
  50. Miałam prawdziwe ciarki!!! Kocham wasze imaginy!!!

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja tak samo. mam takie ciarki że nie wiem. ledwo siedzę. te imaginy są cudowne. < 3
    tutaj maci e 2 blogi które często odwiedzam. jeden jest nowy ;
    www.mrshoran1d.blogspot.com
    www.imaginyo1dxo.blogspot.com

    dawajcie więcej podobnych do tego. ; **

    OdpowiedzUsuń
  52. Super blog! :)
    Zdjęcie też niezłe haha <3
    Imagin 69 - widzę ,że Hazza czuwa ale spodziewałam się, że raczej Imagin nie będzie z Zaynem ale i tak bosko! :*
    http://1d-is-my-lifee.blogspot.com/ zapraszam do mnie ^.^

    OdpowiedzUsuń
  53. Boże... jakie to zajebiste. Tylko z Zaynem są takie czułe itd bo on najbardziej do tego pasuje <333

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja zaczęłam się śmiać jak tylko numerek zobaczyłam ... wiem jestem zboczona <3 cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  55. Zajebisty, zajebisty, zajebisty! Boze, czemu ja mam tak ubogie słownictwo ! Ale jeszcze raz ZAJEBISTY ! : D ahahahah świetne było jak się na niego rzuciła, myśląc, ze to dostawca pizzy : D

    OdpowiedzUsuń
  56. To jest mój ulubiony imagin o Zaynie, EVER. :D Zawsze do niego wracam i czytam z takimi emocjami jak za pierwszym razem. Po prostu go kocham :D

    Anonim Natalia :D xx.

    OdpowiedzUsuń
  57. O kurwa !! Kocham <3 też chce przeżyć taką historię <3
    Malikówna <3

    OdpowiedzUsuń
  58. O Boże ... JESTEŚCIE ZAJEBISTE !!! ;3333

    OdpowiedzUsuń
  59. O Boże ... JESTEŚCIE ZAJEBISTE !!! ;3333

    OdpowiedzUsuń
  60. O Boże ... JESTEŚCIE ZAJEBISTE !!! ;3333

    OdpowiedzUsuń
  61. Toje Kochanie *.* Uwielbiam twoje imaginy ! Są takie niezwyłe... niebanalne ... ;D Uwielbiam je ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  62. Extra! Extra! Extra! I mogłabym to mówić w nieskończoność!!! EXTRA! EXTRA! EXTRA! Czekam na więcej takich! ;p

    OdpowiedzUsuń
  63. Zdecydowanie najlepszy imagin ;33

    OdpowiedzUsuń
  64. To jest... boskie, cudowne, świetne ! ! !

    OdpowiedzUsuń