środa, 10 lipca 2013

# 104. Louis I cz. 3

Musnęłam usta Louisa, równie zaszokowana moim posunięciem co on. Louis zachłannie oddał pocałunek, ale nagle odwrócił głowę. Odchrząknął i zaczął.- Wiesz my się tylko kumplujemy partnerko- powiedział.
- Dokładnie Louis. Zapomnijmy o tym.- przytaknęłam.
Nie pamiętam nawet, kiedy zasnęłam. Słońce niesamowicie dopiekało. Musiało być coś około południa. Leżałam na nagim torsie Louisa. Brunet jeszcze spał. Podczas snu wyglądał na trochę bardziej spokojnego niż normalnie . Na pierwszy rzut oka nie było widać jakim wariatem był.
- Louis chyba musimy wracać.- powiedziałam szturchając chłopaka.
On tylko lekko się skrzywił i odwrócił na drugi bok.

~*~

Pamiętacie jak mówiłam, że mimo , iż Louis jest wariatem to ja mogę się z nim spotykać, bo przecież mam własny rozum. Jednak myliłam się. Przy Louisie wcale nie podejmowałam rozważnych decyzji. Z nim najpierw działam, potem myślałam. Najwidoczniej jego podejście do życia było zaraźliwe. Nie przejmowanie się niczym i żyłam chwilom.
Widywałam się z Louisem praktycznie każdego dnia. Jakby mnie ktoś teraz spytał o każdą chwilę spędzoną z Louisem byłam bym w stanie mu ją opisać bez większych przeszkód. Bo każdy moment z nim był inny i wyjątkowy Wiedziałam, że spotkanie z Louisem było jednoznaczne z przygodą.
- To do ciebie.- powiedziała do mnie pewnego dnia rano, moja współlokatorka.
Wzięłam od niej pudełko z karteczką. „Czas, żebyś nadrobiła to co straciłaś w dzieciństwie”
Otworzyłam pudełko. Znajdowały się w nim wszystkie sezony Scooby Doo. Zaczęłam się śmiać. Napisałam do Louisa, czy nie chciał by mi dziś towarzyszyć w moim seansie. Zgodził się i powiedział, że przyjedzie przed 21.
- Wiedziałem, że ci się spodoba partnerko.- powiedział Louis, kiedy śmiałam się do rozpuku już jakieś 10 minut.
Ale tak naprawdę nie kreskówka mnie tak bawiła, tylko to jak Louis komentował to co się w niej działo.
- Kocham tą bajkę odkąd skończyłem 5 lat. Czyli to już dobre 16 lat.- powiedział.
- 15.- poprawiłam go.
- Nie, 16. Jestem od ciebie rok starszy.- wytłumaczył.- Powtarzam rok.
- Serio?- zdziwiłam się.- To by wiele wyjaśniało.
Dochodziła już jakoś północ, kiedy ktoś zadzwonił do Louisa.
- Halo.- powiedziała chłopak.
Nagle jego wyraz twarzy się zmienił. Chyba się lekko zdenerwował. Pierwszy raz widziała go w takim stanie. Zawsze był wyluzowany i sprawiał wrażenie jakby wszystko miał w dupie.
- Zaraz będę.- powiedział i się rozłączył. Szybko wstał i podszedł do drzwi.
- Louis wszystko ok?- spytałam zmartwiona.
- Musze iść.- odrzekł tylko i wyszedł.
Od tamtego momentu minęły dwa tygodnia, a ja wciąż nie widziałam się z Louisem. Nie odbierał moich telefonów, na początku jego współlokator wciąż mówił, że go nie ma, a potem podobno się wyprowadził. Wykładowcy też nie chcieli nic mi powiedzieć w jego sprawie. Zaczynałam się już poważnie martwić i strasznie tęskniłam.
- Nie wierze.- mówiłam sama do siebie, kiedy biegłam na zajęcia.
Oczywiście zaczęły się ode już 20 minut temu, ale zaspałam. Ostatnio miałam gorszy humor i ostatnie czego chciałam to siedzieć na wykładach. Postanowiłam odpuścić pierwszą godzinę i pójść do sekretariatu zapytać się, czy nie wiadomo już czegoś w sprawie Louisa.
- Dzień dobry Pani Amber.- powiedziałam.
Staruszka spojrzała na mnie spod sowich czerwonych okularów. – Znowu ty.- powiedziała wzdychając. – Nic nie wiem na temat tego chłoptasia. – mówiła, kiedy zadzwonił telefon.- Oczywiście, już idę panie dyrektorze.
Pani Amber wstała i nawet nie patrząc na mnie wyszła, pozostawiając mnie samą w pokoju. Postanowiłam, że jednak poczekam jeszcze na kobietę, żeby coś z niej wydusić. W końcu ktoś musi mi powiedzieć co się dzieję. W pewnym momencie rzuciła mi się w oczy otwarta szafka. Podeszłam bliżej. Były to szafka z aktami uczniów. Podbiegłam do drzwi sprawdzając czy nikt nie idzie. Na korytarzu nie było ani żywej duszy, a za nim stara Amber tu wróci miną wieki. To była moja szansa. Podeszłam do szafki. Wysunęłam szufladę z literą T. W końcu znalazłam interesująca mnie teczkę.
Louis Tomlinson. Urodzony w…., Uczęszczał do szkoły bla, bla, bla.- czytałam szukając czegoś istotnego. Louis w zeszłym roku zaliczył wszystko na 5. Ale przestał uczęszczać na zajęcia w lutym i pojawił się tylko na dwa tygodnie potem w maju. Dziwne to wszystko. Zawalił rok z powodów nieobecności. Nagle usłyszałam, że ktoś idzie. Zaczęłam szybko wkładać wszystko do szafki, a odgłos obcasów niósł się na korytarzu coraz bardziej. W pewnym momencie drzwi zaczęły się uchylać. W ostatniej chwili wczołgałam się pod biurko.
- Też tam myślę.- powiedziała Amber wchodząc do pokoju.
- Biedny chłopak. Myślałem, że w tym roku uda mu się. Ale los chciał inaczej. – mówił jakiś mężczyzna. Po głosie poznałam, że to dyrektor.
- To czyli rezygnuje? Wydawał się być taki uparty w sprawie studiów. Ale ten dzieciak jest inny. Naprawdę przerażający.- spytała kobieta.
-Faktycznie to dość specyficzny człowiek, ale jeszcze nie rezygnuje. Dziś się mama z nim spotkać i właśnie mamy o tym porozmawiać. Ale sama się zastanów. Raczej to już nie ma sensu. - mówił dyrektor wzdychając. – Musze jeszcze iść na chwilę o mojego gabinetu, a potem uzupełnimy te wnioski. – powiedział i wyszedł .
Natomiast Amber wstała i podeszła do jakiejś półki czegoś szukając. Najciszej jak potrafiłam wstałam i wyszłam z sekretariatu.

~*~

To było najdłuższe 6 godzin w moim życiu. Praktycznie przez cały ten czas wpatrywałam się w zegar odliczając sekundy do końca zajęć. Kiedy wreszcie skończyły się moje katorgi pobiegłam na plac przed akademik wypatrując furgonetki. Ale nigdzie jej nie widziałam. Czekałam w napięciu przez pierwsze 15 minut, ale potem usiadłam na ławce. I tak spędziłam następne 3 godziny. W szkole został już tylko woźny i dyrektor.
W końcu zobaczyłam nadjeżdżającego Louisa. Szybko wstałam z ławki i ledwo chłopak wysiadł z samochodu i zamknął drzwi ja rzuciłam mu się na szyję.
- TI?!- zdziwił się chłopak.- Co ty tu robisz? I czemu jesteś taka lodowata?
Słysząc to oderwałam się od niego i z całej siły uderzyłam go w ramie.
- Ał- krzyknął chłopak łapiąc się za miejsce, w które dostał.- A to za co?- spytał z wyrzutem.
- Jeśli nie chcesz dostać jeszcze raz to nie udawaj głupka.- mówiłam grożąc mu palcem. – Gdzie do cholery byłeś? Dlaczego nie odbierałeś? Dlaczego nie dawałeś żadnego znaku życia?- krzyczałam.
- Przestań nie krzyczeć. – zaczął uspokajać mnie Louis.- Przepraszam. Dobra przepraszam, powinienem był zadzwonić.
- Tak powinieneś, ale tego nie zrobiłeś.- mówiłam cały czas go obwiniając.
- No wiem i przeprosiłem, nie przesadzaj.
- Jak to nie przesadzaj Louis. Czy ty jesteś normalny?- spytałam.
- Nie- odpowiedział uśmiechając się.- A teraz przepraszam musze coś załatwić.- zaczął i chciał przejść obok mnie ale zastąpiłam mu drogę.
- Tak wiem z dyrektorem, ale tak szybko mi się nie wywiniesz. Żądam wyjaśnień tu i teraz.- mówiłam tonem nie znoszącym sprzeciwu.
- TI daj już spokój. Jakich wyjaśnień. Nie muszę ci się spowiadać.- powiedział Louis.
Przez chwilę nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Zatkało mnie. Sama nie wiem czemu, ale to co powiedziała zabolało mnie.
- Ale ja nie chce, żebyś mi się spowiadał. Ja po prostu się martwiłam i jesteś moim przyjacielem Louis. Tęskniłam za tobą.- mówiłam już w pełni spokojnie.
Louis nic nie powiedział, tylko przyglądał się mi z nieodgadniętym wyrazem twarzy.
-Musze iść.- powiedział.
- Nie proszę.- zaczęłam łapiąc go za przedramię- Może przejdźmy się gdzieś. Chodź- mówiła ciągnąc go do jego furgonetki.
Z niechęcia wsiadł do niej, a ja usiadłam po stronie pasażera.
- Gdzie chcesz jechać?- spytał Louis.
- Nie wiem, na razie jeźdźmy przed siebie. – powiedziała lekko się do niego uśmiechając.
Chłopka odpalił samochód. Widziałam, że coś się stało. A najgorsze było to, że ja nie wiedziałam jak mogłabym mu pomóc. Nie miałam pojęcia o co chodziło i on mi nie chciał niczego powiedzieć.
- Więc wszystko jest już okej, tak?- spytałam przerywając ciszę .
-Tak jakby.- powiedział wzruszając ramionami.
I nagle znów zapadła między nami cisza. Louis westchnął i zjechał na pobocze, przy jakimś parku. Wysiadł z samochodu nic nie mówiąc. Powoli również wysiadłam. Louis cały czas stał tyłem i przeczesywał palcami włosy.
- TI to naprawdę skomplikowane. Nie zrozumiesz o co chodzi. – mówił Louis.
- Skąd wiesz, kiedy nigdy nie starałeś się mi tego wyjaśnić?- spytałam.- Louis tu chodzi o to, że nie zaliczasz zajęć przez nieobecności. To się znów dzieje tak jak w tamtym roku?- postanowiłam sama zgadnąć o co chodzi, bo myślę, że on nigdy by mi nie powiedział.
- Co? Skąd to niby wiesz?- spytał zdziwiony Louis odwracając się w moją stronę.
- Z twoich akt. Zakradłam się dziś do sekretariatu i to przeczytałam. – powiedziałam.
- Co? Pojebało cię? Co jeszcze wiesz?-krzyczał zły i trochę przestraszony.
- Nic. Tylko tyle, że w tamtym roku miałeś w chuj dobre oceny i nagle wszystko zawaliłeś, bo zniknąłeś na parę miesięcy. – mówiła tłumacząc się.- Ja porostu chciałam się czegoś dowiedzieć. Nikt nic nie mówił. Ja cię potrzebuje Louis. Zrozum to wreszcie. I nie chcę, żebyś więcej uciekał.
Kiedy mówiłam podeszłam do niego. Zaczęło się już ściemniać, ale mimo to doskonale widziałam jego lazurowe oczy, które pilnie mnie lustrowały. Delikatnie dotknęłam jego policzka.
- Louis, nie wiem jaki masz problem. Ale nie obchodzi mnie to. Ani to, że jesteś inny, bo dla mnie jesteś wyjątkowy. Ludzie mogą myśleć i uważać co chcą, ale ja wiem swoje. Wiem jaki jesteś.- mówiłam zmniejszając między nami dystans.
Nagle nasze usta znalazły się tak blisko siebie, że czułam jak nasze oddechy stają się jednym. Louis spojrzał mi głęboko w oczy, po czym objął mnie rękami przyciągając do siebie jak najbliżej się dało. Przyległam do niego całym ciałem. Na początku nasze pocałunki były zachłanne i pełen desperacji. Ale w końcu odnaleźliśmy wspólny rytm. Louis uniósł mnie do góry i zaniósł mnie do swojej furgonetki. W tamtym momencie nic mnie nie obchodziło. Nie ważne było czy ktoś nas zobaczy, albo jak jutro zdam zaliczenie. Wtedy liczyło się tylko to, że wreszcie miałam przy sobie Louisa.

KAHN

60 komentarzy:

  1. pierwszy ras bd 1 uhuhu < 3 jak przeczytam to se wyrażę opinie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jesusie . jak ja to kohaam < 3333 czekam na następne.

      Usuń
  2. Ej weź nie omijaj seksu, opisz całość! <3.<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, dobre:D MISZCZ!:D
      a tak btw. to super rozdział, chcę więcej:D

      Usuń
    2. No!!! Nie omijaj scenek +18 xxdd

      Usuń
    3. Anonim mnie rozjebał XDDDDDDDDDD

      Usuń
    4. xD
      TEŻ GO/JĄ PODZIWIAM
      Pozdro ~Miśkax3

      Usuń
  3. Aaaaaaa świetne *___* Czekam niecierpliwie na kolejną część :) Świetnie piszecie i macie wspaniałe pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. taaak zgadzam się z koleżanką wyżej :) nie omijaj seksuu !! ♥♥ będzie gorącoo :) szybko pisz nextaaa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy następna część? Ile ich będzie? Uchuchuchu ^ ^Kocham czytać imaginy z waszego bloga ;D
    Hezzin1

    OdpowiedzUsuń
  6. aaaa świetne!!! :D nie wiem co się dzieje ale i tak to kocham. .:P czekam na następną część. :D :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu zaajebisty plis dodaj seks<3

    OdpowiedzUsuń
  8. O jezu ! To jest pięknę! Mam nadzieję, że będzie kolejna część ! :* AAA LOUIS <3 KOCHAM WASZE IMAGINY <3

    Chętnych zapraszam do nas:

    http://justdreamabout1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Omg omg omg :D dziewczyno jesteś cudowna :* jak można przerywać w takim momencie? (Kocham cię) Jak cię znajdę... (Dalej kocham) To cię matka nie pozna (Mocno kocham) Widzę tu next najdalej za 3 dni (Kocham, kocham, kocham) A jak nie to przy mnie będziesz ją pisać ( Kocham cię, kocham) A tak po za tymi ,,groźbami" życzę weny i udanych wakacji <3 a teraz taki wielki przytulas :*

    /Twoja największa fanka:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Hah...zwierzaku :P
    Zajebisty i czekam na nn bo chcę sie dowiedzieć co to za tajemnica :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe co to za tajemnica...

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialne. Po prostu GENIALNE!!!
    Co się dzieje z Louisem??? Jakieś problemy ma :/
    Ten pocałunek na końcu.. No po prostu genialne <3
    Ale właśnie... Weź TO opisz i nie omijaj scenek +18 xdd
    Ale to i tak od ciebie zależy. I tak jest genialne ;**
    No to czekam na koleją część. Ostatnią już :'(


    OdpowiedzUsuń
  13. czytam komentarze i dochodzę do wniosku, że wszyscy myślą tylko o jednym xD

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział genialny, tylko nie pasują mi tu przekleństwa. Nie potrzebnie je piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie obyło by sie bez przekleństw ;D prosze pomyśl o tym. Co do imagina. Jest genialny. Uwielbiam to serie o Lou, ktory udaje, ze wszystko ma w dupie, chociaz wiem, ze naprawde nie jest taki. Juz sie nie mogeeeee doczekac nastepnej czesci. Pisz szybko ;)

      Usuń
    2. NO O WIELE LEPIEJ JEST BEZ PRZEKLEŃSTW ONE TUTAJ NIE PASUJĄ . ZGADZAM SIĘ Z POWYŻSZYMI KOMENTARZAMI. ♥

      Usuń
  15. To jest świetne! Uwielbiam to.
    Przeczytałam dziś wszystkie części tak mnie zaciekawiło.:)
    Czekam na następny z niecierpliwością. :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowny :D
    Też jestem ciekawa, co to za tajemnica :P
    Życzę weny i czekam na następną część :)
    Zapraszam do mnie
    http://still-the-one-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Daaawaj nexxta

    OdpowiedzUsuń
  18. Aww.... <3
    Uwielbiam cię!
    BaliBliss

    P.S.
    Zapraszam do siebie:
    http://opowiadania-balibliss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej! Wiecej!<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  20. Napiszesz kolejną część ?
    To jest GENIALNE ! Jeszcze nigdy nie czytałam takie imagina ! Na prawdę jesteś cudowna ! ;-DD

    OdpowiedzUsuń
  21. Stwierdzam że przez chłopaków uzależniamy się od scenek +18 :D
    ,,Z kim przystajesz, takim się stajesz"
    Rozdział mega!

    OdpowiedzUsuń
  22. Stwierdzam że przez chłopaków uzależniamy się od scenek +18 :D
    ,,Z kim przystajesz, takim się stajesz"
    Rozdział mega!
    @Katy_Milla_

    OdpowiedzUsuń
  23. BARDZO FAJNY IMAGIN. CZEKAM NA KOLEJNĄ CZĘŚĆ ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. BOSKI!!!!!!!!!! ja się popłakałam i czekam na część czwartą!!

    OdpowiedzUsuń
  25. oł dżizas! zaiste! chce wiecej i ze szczęśliwym zakończeniem!
    Love

    OdpowiedzUsuń
  26. genialny, dodaj szybko kolejny *__*

    OdpowiedzUsuń
  27. zgadzam się z anonimem, nie omijaj !!! :D Hahahaha :D :* genialne, tylko co dalej <3 szybko następna część xxxx

    OdpowiedzUsuń
  28. Proszę dodawaj szybko następną część, bo już nie mogę się doczekać !! :D
    Tylko nie kończ tego smutno, to musi się zakończyć szczęśliwie *.*

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudowny!!!
    -Katherine

    OdpowiedzUsuń
  30. Przekleństwa mogą być.
    Ale napisz kolejną część!
    Niech nas porządnie zaskoczy i opisz
    tą scenę : )

    OdpowiedzUsuń
  31. Jezu, to było zajebiste! <3
    już nie mogę się doczekać kolejnej części, tylko oby był happy end, błagam :)
    no to do next

    OdpowiedzUsuń
  32. To jest MEEGA <3 Ja też mam nadzieje że będzie Happy End ; ** Czekam na next'a ; dd

    OdpowiedzUsuń
  33. Zajebiście piszesz! Już się nie mogę doczekać kolejnej części! Tylko nie omijaj scenki +18 :D Życzę ci weny!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ta historia jest przepiękna! *.* Jeden z piękniejszych jakie kiedykolwiek czytałam! Nie mam pojęcia jak opisać jaki jest cudowny, zakochałam się w tym imaginie. Nie mogę się doczekać nexta. <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Jejciu jak wy świetnie piszecie! ;D
    Zapraszam do poczytania i moich wypocin
    *http://nierealnysen.blogspot.com/*

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetne, genialne, niesamowite!!!! Nie wiem co powiedzieć! Znowu się zakochałam!!! Nie wiem jak opisać Wasz talent!!!
    Czekam na nexta xx. <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Kocham, kocham i jeszcze raz kocham!
    Z niecierpliwością czekam na kolejny!
    A tak wgl, nominuje Was do Liebster Award, a więcej szczegółów znajdziecie na fairy-tale-with-you.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  38. NAPALONE DIRECTIONERKI ŻĄDAJĄ 18+ !!! ZAJEBISTY <3333 CZEKAM NA KOLEJNE ;****

    OdpowiedzUsuń
  39. BOOOOOOOOOOOOOOOOOOOSKI :D
    CZEKAM NA NEXT
    Pozdro ~Miśkax3

    OdpowiedzUsuń
  40. boże to jest zajebiste! wielbię twojego bloga... błagam dodawaj dalsze częęściiii... proszę

    OdpowiedzUsuń
  41. Już nie mogę się doczekać następnej części <3 świetnie piszesz ,ciekawe jaka to będzie tajemnica...No i oczywiście ma być happy end!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Jeju * . * Boooskie . < 3 CZEKAM NA NEXT ; *

    OdpowiedzUsuń
  43. KEITH. wszystko ściągnienięte z Keith, więc nie myślcie sobie że ona sama to napisała .-.
    takie tam, sprostowanie.
    ciekawe czy Louis umrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. anonimku powzej. Autorka pisala juz bodajze w komentarzach pod 1 czescia ze inspirowala sie filmem Keith *-* mimo wszystko strasznie sie nie mg doczekac nastepnej czesci. Sadze ze autorka postawi na oryginalnosc i nie usmierci bohatera w taki sam sposob jak w filmie. Mysle ze to bd jej pomysl , albo moze wgl nie usmierci ;)

    pozatym lubie czytac imaginy na podstawie filmow. Niedawno czytalam jeden na podstawie filmu ,,Nad zycie'' i plakalam , tak samo jak na filmie.
    Jak ogl keith'a to tez sie wzruszyłam i sadze ze zakonczenie tego opowiadania bd wzruszające mimo tego jakie bedzie.

    Gratuluje talentu, pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetny / Polecam również u mnie bloga można nawet dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. jesteś genialna dziewczyno. Piszesz boskie imaginy <333 kc

    OdpowiedzUsuń
  47. Wielbię twojego\waszego bloga. Te imaginy to mistrzostwo świata. Proszę nie przestawajcie pisać

    OdpowiedzUsuń