wtorek, 8 października 2013

# 121. Liam | cz. 1

Ludzie tak naprawdę nie zdają sobie sprawy jak niewiele potrzebne jest im do szczęścia. Chyba, że oni inaczej je definiują. Mi do brnięcia przez życie z uśmiechem i czerpania przyjemności z każdego momentu potrzebne było tylko jedno. Potrzebowałam tylko jego. Liama.
Pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Od czwartego roku życia mieszkałam w domu dziecka. Nie znałam moich rodziców. Matka zostawiła mnie w Boże Narodzenie w Kościele na Pasterce. Tak wiem, trochę dramatyczne. Od tamtego czasu mieszkałam u rodzinach zastępczych i w sierocińcach. Los chciał, że nikt z ludzi szukających dzieci do adopcji się mną nie zainteresował. Nie miałam z tego powodu żadnych kompleksów ani pretensji do całego świata, że nikt mnie nie chce. Tak naprawdę nie byłam pewna czy potrafiłabym żyć w takiej prawdziwej rodzinie. Nie wiedziałam czego by ode mnie oczekiwali, ani jak powinnam się zachowywać. Więc w gruncie rzeczy nie przeszkadzało mi to, że każda z par poszukująca przyszłych potomków omijała mnie  szerokim łukiem. Miałam tylko jeden problem. To, że nie chciałam by mnie adoptowano nie znaczyło, że cieszyłam się z życia w tym miejscu. Nienawidziłam  go. Czułam, że się tam dusze. Zero własnej woli. Nie masz do niczego praw, ani nic nie należy do ciebie. Nowe twarze dzieci i opiekunów zmieniały się co chwilę. Lubiłam spokój i samotność. A to były ostatnie z rzeczy jakie można znaleźć w sierocińcu. Z wiekiem było coraz gorzej. Ta świadomość, że wszystko coraz bardziej mnie ogranicza i że zostało mi jeszcze tyle lat do opuszczenia tego miejsca za bardzo mnie przytłaczała. W końcu, gdy miałam piętnaście lat postanowiła stamtąd uciec. Zaczęłam to planować już miesiąc wcześniej. Wierzyłam w to, że mi się uda i czułam, że jeśli poniosę klęskę będzie to dla mnie koniec. Więc pewnego lipcowego wieczoru spakowałam wszystkie swoje rzeczy, które ograniczyły się do paru ubrań i szczoteczki do zębów. Po wybiciu północy otworzyłam okno i powoli ześlizgnęłam się po gałęziach pobliskiej jabłonki na ziemię. Co było nie lada wyzwaniem, bo nie mogłam obudzić pozostałych dwudziestu dzieci. Potem szybko prześlizgnęłam się przez dziurę w ogrodzeniu. Wreszcie poczułam się wolna. Pamiętam to uczucie do dziś. Odetchnęłam głęboko i chciałam wykrzyczeć całemu światu, że już teraz nikt nie jest w stanie mnie powstrzymać. Jednak gdzieś tam nadal czułam niepokój, że ktoś może mnie zobaczyć i mnie złapie. Biegiem ruszyłam przed siebie. Oczyma wyobraźni już widziałam malutkie, przytulne mieszkanie w którym bym zamieszkała. Znalazłabym jakąś pracę w sklepie, albo cokolwiek. Może piekarnia. Kupiłabym kota, najlepiej rudego i nazwałabym go Garfield. Wiem, że to może i mało oryginalne, ale mi się podobało. Dziś bawi mnie to jaka byłam naiwna.
Biegłam już dobre dwadzieścia minut i czułam, że brak mi tchu. Zaczęłam zwalniać. Nagle, kiedy doszłam na róg ulicy coś mnie uderzyło. Upadłam na chodniki i syknęłam z bólu.
-P-przepraszam.- usłyszałam jakiś głos, między przekleństwami.
Nie cały metr ode mnie, na chodniku leżał jakiś chłopak. Powoli się podniósł i wyciągnął w moją stronę rękę chcąc pomóc mi wstać. Szybko sama sobie poradziłam ignorując ból w łokciu. Chłopak zmieszany podrapał się ręką w tył głowy.
- Wybacz. Jestem Liam.- przedstawił się posyłając mi słaby uśmiech.
Przez to, że było ciemno nie byłam pewna ale wydawało mi się, że chłopak musiał być miej więcej w moim wieku.
- Nie chciałem. Biegłem… nie zauważyłem cię- tłumaczył się dalej chłopak, kiedy ja wciąż milczałam.
- Nie- przerwałam mu.- Yyy To nie ważne.- ucięłam szybko. – Muszę już iść.
- Czekaj, jak masz na imię?- zatrzymał mnie jeszcze chłopak.
- TI - powiedziałam niepewnie.
- To mogę zadań ci pytanie TI?- spytał uśmiechając się łobuzersko.
Spojrzałam na niego zdziwiona.- Dobrze.
- Czy ty też uciekasz?
W jednej sekundzie poczułam jak krew odpływa mi z twarzy. Skąd mógł wiedzieć? Co teraz?  Czy to oznacza już koniec mojej wielkiej ucieczki?
-Spoko ja też.- powiedział chłopak interpretując moją reakcje jako potwierdzenie.- Znam takie miejsce, gdzie raczej nikt nas nie będzie szukał. To niedaleko przejdziemy się?- zaproponował Liam.
Przez chwilę przyglądałam się mu oceniając czy możliwe by był seryjnym mordercą, jakimś zbokiem, lub co gorsza miał jakiś związek z opieką społeczną lub moim obecnym domem dziecka. Liam uśmiechnął się zawstydzonym tym jak intensywnie się w niego wpatruje. Naprawdę byłam rozdarta. Co powinnam zrobić? Raczej jak najszybciej uciekać modląc się, żeby nie zapamiętał jak wyglądam. Jednak ciekawość okazała się silniejsza od zdrowego rozsądku. Kim on do cholery jest?
- To jak co robimy?-spytał niecierpliwiąc się.
-Wyjaśnijmy sobie coś. Nie znamy się, a ja naprawdę nie potrzebuje kłopotów.- powiedziałam patrząc na niego surowo.
- W takim razie obiecuje, że przeze mnie nie będziesz miała problemów. Tędy- wskazał drogę między budynkami.
Szliśmy w milczeniu. On pierwszy ja zaraz za nim. W końcu dotarliśmy do miejsca, o którym mówił Liam.
Był to jakiś opustoszały budynek z wielkim ogłoszeniem „DO WYNAJĘCIA”.  Liam zaczął coś majstrować przy jednym z okien. Nagle otworzył jakieś tylne drzwi i  wślizgnął się do środka. Szybko zniknął w mroku  lecz  już po chwili ujrzałam go, kiedy otworzył drzwi.
-Zapraszam.- powiedział wesoło.
Powoli weszłam do środka.
- Tak tylko się upewniam. Nie jesteś jakimś wariatem ani pedofilem prawda?- spytałam, kiedy drzwi się za mną zamknęły.
Liam zaśmiał się rozbawiony i szybko zaprzeczył. Ruszyliśmy klatką schodową w górę. Po pokonaniu jakiś czterech pięter Liam otworzył kolejne tajemnicze drzwi. Tym razem znaleźliśmy się na dachu. W pobliżu nie było równie wysokiego budynku dlatego nic nie zasłaniało panoramy miasta. Mrok nocy rozświetlały gwiazdy i światła latarni.
- Masz racje nikt nas tu nie znajdzie, nawet jeśli będzie szukał.- powiedziałam.
- Nigdy nie uwierzysz jak znalazłem to miejsce. – mówił uśmiechając się sam do siebie.
Nie rozwinął tej myśli, a ja uznałam, że może wcale nie chce wiedzieć.
- Kurde ciężko przyznać, ale jesteśmy żałośni.- powiedział nagle Liam.
- Jak to?- nie rozumiałam o co mu chodziło.
- No wiesz. Zagubieni nastolatkowie. Ten okres buntu i ucieczka z domu. – mówił przewracając oczami.
- To nie rozumiem, czemu uciekłeś skoro myślisz, że to żałosne.
Liam spojrzał na mnie, a w jego oczach widziałam niepewność, czy aby na pewno powinien mi to mówić. W końcu jednak zaczął:
- Rodzice mnie przyłapali na jaraniu z kuplami. Mieli nie wracać na noc i się tego nie spodziewaliśmy. Strasznie się wkurwili. Mam szlaban na wszystko. Dobrze, że pozwalają mi w ogóle coś jeść. Ale mało tego, chcą jeszcze przeprowadzić poważną rozmowę z starymi moich kumpli. Więc jeszcze ich w to wpakuje. Strasznie przesadzają. Matka zachowuje się jakbym był dla niej zupełnie nową osobą i patrz jak na przestępcę, a ojciec postanowił mnie ignorować. – powiedział wzruszając ramionami.
Tak to się nazywają prawdziwe problemy nastolatków…- pomyślałam.
- Jestem pewien, że w moim wieku robili podobne rzeczy. Zresztą kurde naprawdę nie mają ze mną nie wiadomo jakich problemów. Oni chyba nie zdają sobie sprawy co robią niektóre osoby w naszym wieku. – mówił.
-Tak, pewnie nie zdają sobie sprawy, bo maja idealnego syna.- przerwałam mu, nie mogąc wytrzymać.
- Nie powiedziałem, że jestem idealny. Tylko ja po prostu…-mówił zmieszany moja postawą.
- Tylko po prostu jesteś jak  większość nastolatków. Czyli nie jesteś od niczego uzależniony, nie karany i nie zostałeś nastoletnim ojcem. Nie no naprawdę pogratulować. Nie rozumiem czemu twoi rodzice nie dziękują ci każdego dnia za to, że jesteś przykładem wzorcowego dziecka.- powiedziałam upychając w moją wypowiedz jak największą ilość sarkazmu.
Liam patrzył na mnie krzywiąc się. Nie był głupi, wiedział, że im bardziej będzie chciał się bronić tym ja znajdę więcej dowodów na to, że  to co mówi jest po prostu śmieszne.
- No to skoro masz takie podejście do wszystkiego to co tu robisz? Czemu uciekłaś z domu skoro jesteś grzeczną i dobrą córką?- Uderzył w mój czuły punkt.
- Ja…- zająknęłam się.
I tak to się wszystko zaczęło. Trwało to może sekundy. Wydaje mi się, że nad tym nie panowałam. Jakby ktoś  inny w tamtym momencie wszedł do mojej głowy i zrobił to wszystko za mnie, a ja stałam z boku i się temu przyglądałam. Ale prawda jest taka, że to ja wtedy skłamałam. Wymyśliłam zupełnie  nową osobę. Opowiadałam o dziewczynie, która mieszkała z kochającą rodziną. Mama była lekarzem, a ojciec pracował w korporacji. Miała też młodszego i nieznośnego brata, którego i tak bardzo kochała. Chodziła do prywatnej szkoły, a w wolnych chwilach spotykała się z przyjaciółmi. Zwyczajna, ale szczęśliwa dziewczyna. Ale, przecież to nie byłam ja.
Liam we wszystko uwierzył, no bo niby czemu by miał tego nie zrobić. Życie nastolatków tak właśnie wygląda. Powiedziałam mu, że wcale nie uciekłam tylko szłam do babci. Matka była z nią pokłócona, a mi bardzo zależało na kontakcie z babcią. Więc korzystając z okazji, że rodzice wyszli postanowiłam ją odwiedzić, ale nie znałam ze dobrze tej okolicy i się zgubiłam. Dziwne, że wymyśliłam akurat to, no ale w sumie i tak podziwiam się, że  moja historia trzymała się kupy.
Kiedy Liam  wysłuchał wszystkiego uznał za śmieszne i trochę dziwne, że się spotkaliśmy w takich okolicznościach. Potem wszystko potoczyło się niezwykle zaskakująco. Rozmawialiśmy bardzo długo. Zrobiło się już dawno jasno. Liam był zabawny, ale nie popisywał się w ten żałosny sposób co chłopcy, których znałam z sierocińca. Dużo mi o sobie opowiadał. Jego życie było bardzo ciekawe. Mogłabym o tym słuchać godzinami, a przysięgam, że by mi się nie znudziło. W końcu jednak wspólnie ustaliliśmy, że niestety musimy wracać do naszych domów. Nagle Liam wypalił w żarcie, że następnym razem jak będę wybierać się do babci, powinnam dać mu znać. Przynajmniej wtedy się nie zgubie. Słysząc to zaczęłam dalej brnąć  w moje kłamstwa. Powiedziałam mu, że planuje się do niej udać za tydzień i jak jeśli ma ochotę, możemy się zobaczyć jak będę wracać. Chłopak zareagował na to  przedziwnie ochocze. Od razu się zgodził.
Oczywiście moja wielka ucieczka skończyłaś się tak jak w przypadku większości nastolatków. Wróciłam, zanim ktokolwiek zauważył, że zniknęłam. Ale nie zastanawiałam się nad tym za dużo. Moje myśli w całości pochłoną Liam. Po tygodniu analizowania przeze mnie każdego momentu naszego spotkania, zobaczyliśmy się znów. W tym samym miejscu i o tej samej porze. Wszystko wydawało się iść tak dobrze. Świetnie nam się rozmawiało. Mieliśmy podobne podejście do życia. Liam był czasem nierozważny i niesamowicie beztroski. Bawił mnie swoją ufnością i lubiłam sprowadzać go na ziemie. Mimo to on potrafił śmiać się z samego siebie i usprawiedliwić w jakiś niezwykle uroczy sposób. Nawet nie wiem, kiedy zaprzyjaźniliśmy się, aż tak bardzo.
Jednak pozostawała sprawa mojego kłamstwa. Nie odkręciłam tego, a nawet gorzej. Brnęłam w to wszystko dalej. I robiłam to do dziś…
~*~
Był to niezwykle przepiękny dzień. Mimo, że to już październik  było bardzo ciepło. Słońce mocno świeciło przebijając się przez kolorowe liście drzew. Wiał lekki, przyjemny wiatr. Szłam pewnym krokiem radośnie się uśmiechając. Przyczyną mojego dobrego humory nie była tylko ładna pogoda. Miałam się zobaczyć z Liamem. Tym bardziej się cieszyłam na  to spotkanie, ponieważ nie widzieliśmy się już od dłuższego czasu.
Nasza znajomość trwała już trzy lata. Strasznie szybko zleciał mi ten czas i nie mam pojęcia jak kiedyś mogłam funkcjonować bez Liama obecnego w moim życiu. Tradycją dla nas stało się spotykanie na dachu budynku z dnia naszego poznania ale widywaliśmy się też w innych miejscach. Szczególnie ostatnio. Liam chciał chodzić na imprezy, gdzie zapoznawał mnie z resztą swoich  znajomych. Często też nie był w stanie ruszyć tyłka z kanapy swojego mieszkania, dlatego ja przychodziłam do niego.
Widywanie się z Liamem miało swoje konsekwencje. Miałam już osiemnaście lat. Więc skoro byłam pełnoletnia nie było dla mnie miejsca w domu dziecka. W dniu moich urodzin z uśmiechem opuściłam tamto miejsce. Bez grosza przy duszy i żadnych perspektyw. Ale nie przejmowałam się tym. Wreszcie żyłam tak jak chciałam. Po mojemu. Na jedzenie, ubrania i inne drobnostki starczało z wyprowadzania psów. Bardzo lubiłam to zajęcie. Może dla większości ludzi to nie jest wymarzona praca jednak mi odpowiadała. Nie musiałam gnić w wieżowcu przez dwanaście godzin przewalając robotę papierkową lub usługiwać komuś jako sprzątaczka czy kelnerka. Ja parę razy dziennie wychodziłam z różnymi psiakami i przez resztę dnia robiłam to co chciałam. Znaczy przez większość dnia. Niestety nie mogłam zapomnieć o tym, że nie miałam gdzie mieszkać. Dlatego każdego dnia o siedemnastej musiałam stawać w ogromnej kolejce do schroniskach, gdzie miejsca były ograniczone. Więc, kiedy widywałam się z Liamem było to jednoznaczne z nocą spędzona na dworcu autobusowym. No ale co do mieszkania wierzyłam, że to sytuacja tymczasowa. Starałam się oszczędzać i mimo wszystko znaleźć jakąś lepszą prace.

Zapukałam do drzwi. Po chwili otworzył mi Liam. Uśmiechnęłam się do niego radośnie.
- Hej.- powiedziałam wchodząc do środka nie czekając na zaproszenie.- Czemu nie jesteś gotowy? Myślałam, że idziemy do parku na lody?- zdziwiłam się.
Chłopak miał na sobie dresowe spodnie, w których zwykł spać i był bez koszulki. Wyglądał jakby dopiero wstał z  łóżka. Miał podkrążone oczy i kilkudniowy zarost. Gdy nasze spojrzenia się spotkały zamarłam. Mierzył mnie złym i oskarżającym spojrzeniem.
- Co? No co się dzieje?- mówiłam nie pewnie.
- Gdzie mieszkasz?- spytała bez ogródek.
Nie za bardzo rozumiałam o co mu chodzi. Zmarszczyła brwi w zdziwieniu dając mu w ten sposób znać, że nie mam bladego pojęcia co jest grane.

- Kim ty jesteś do cholery TI? Masz tak chociaż na imię czy to też kłamstwo?- krzyknął nie panując nad swoimi emocjami.

Czułam, że w czasie tych kilku sekund, kiedy Liam wypowiadał te dwa zdania moje życie legło w gruzach…

KAHN  

52 komentarze:

  1. O kurde! Ksnsonsosqpakzbzzss ......... :D no niezle sie porobilo <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O Boże... Proszę, daj już nexta :'(

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW powoli umieram
    ~BiBi

    OdpowiedzUsuń
  4. O rety dawaj szybko następną czść bo to jest przegenialne aaaa *______*

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietne. Kiedy bedzie kolejna czesc Harry'ego? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham Liam'a , a to , to było amazayn . <3

    OdpowiedzUsuń
  7. O maaaaaatko! :3
    Zakochałam się! Dawaj nexta! PROOOOOOSZE! :3 :*
    Życzę weny siostro! :* do następnego! :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne ale.... co z 2 częścią Harrego?!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeej to świetne!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest na prawdę fajny. Udał ci się :)
    Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  11. CZEKAM NA NEXTA :**

    OdpowiedzUsuń
  12. THIS IS THE BEST !!!!
    I LOVE IT !!!!
    Naprawdę super :D
    Czekam na,NEXTA

    OdpowiedzUsuń
  13. Super *-* Będzie następna część Harrego?

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne, już nie mogę się doczekać kolejnej części :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudny, nie mogę się doczekać następnej części :)

    OdpowiedzUsuń
  16. WOW
    GENIALNY!!!
    :D
    Jeden z najlepszych jaki czytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Matko... :c
    Daj jak najszybciej następną część!
    Będzie mi się śnił po nocach zły Liam... :D
    Ettie. xx

    believ-in-1d-imaginy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo bardzo interesujące. Tego jeszcze nie było. Nie mogę doczekać się kolejnej części <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Błagam dokończ Harrego PROSZE :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Jejku i co będzie dalej... Z niecierpliwością czekam na dlaszy ciąg tej historii.
    KOCHAM WAS DZIEWCZYNY piszecie nie samowite opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny i dawaj kolejną czesc :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Imagin jest boski <3 Awwww <3 *.* kiedy będzie kolejna część imagina z Harrym o tym że on prowadzil nielegalne walki ? Proszę dokoncz tamten ... :-D

    OdpowiedzUsuń
  23. suuuper kiedy next .? :)

    OdpowiedzUsuń
  24. genialny, jak zwykle z resztą ;) czekam na kolejną część ;*

    OdpowiedzUsuń
  25. Niesamowity
    Serio jestem pod wrażeniem
    czekałam na ten imagin cały tydzień :)
    Ciekawy pomysł na to by tam kłamstwo wsadzić na serio mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  26. To jest niesamowite *___* Taki dar, jak ty posiadasz...trafia się raz na milion. Żałuję, ze trafilam tu dopiero teraz. Tyle musze nadrobic! Poruszylas moje serce, wiesz o tym? To smieszne, wiem, ale taka jest prawda.
    Sama czasami lubie cos sobie napisac, ale tu nie ma zadnego porownania. Jestes cudowna ♥
    Masz tt? W sensie prywatnego? Jesli tak to, czy moglabym prosic o follow? :)
    Dziekuje, ze to piszesz. Sprawilas, ze na mojej twarzy pojawil się usmiech. Dziekuje xxx
    @Aga069

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeciu *.* Koooocham <3 Czekam na NEXT ; *
    Weny życzę <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzieje się :) To jest świetne ♥
    Czekam na next
    Agan :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Dokończ harrego xx

    OdpowiedzUsuń
  30. Oh, tak długo czekałam na Liama ♥
    Ciekawe co będzie dalej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja nadal czekan na 2cz. z Harry'm :c

    OdpowiedzUsuń
  32. O BOŻE!!!!!! cudowny :***** czekam na kolejną część :))) aaaa i na kolejną o Hazzie ;D
    i zapraszam do mnie ;D http://my-another-world-with-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Zajebisty !! <3 Kocham <33
    Zapraszam do mnie :http://live-as-if-it-were-your-last-day.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. cudnyyyyyyyyyy :* :* KOCHAM WASZE IMAGINY :*
    zapraszam na mój nowy blog: http://onedirectionpolskaimaginy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Omnonom ;D Uwielbiam! <3

    zapraszam na:
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Dodaj kolejna czesc o harrym prosze
    Swietny imagin
    czekam tez na inne imaginy

    OdpowiedzUsuń
  37. Cudo :**
    Nie mogę się doczekać nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. KochaM <3
    http://la-vie-est-cruelle.blogspot.com/

    PS będzie kontynuacja tego? http://polska-imaginy-one-direction.blogspot.com/2013/08/114-harry-cz-1.html

    OdpowiedzUsuń
  39. ja chcę więcej tu i teraz <3 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czekam :) zapraszam do mnie http://cecilia-zayn.blogspot.com/ mile widziane komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Cudowny :3 Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam i chciałabym znać opinię http://odimliood.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Zostajesz nominowana do Libster Award.
    Szczegóły tutaj : ))
    http://unconditional-fanfiction-hs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Cuuuudowny!!!

    http://niallerfanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń